...o książce z kilku perspektyw
RSS
środa, 06 maja 2009
Kontrowersje wokół Google Books Search

W Rzeczpospolitej ciekawy artykuł Pauliny Wilk: "Pisarze kontra Google". Polscy literaci zaskoczeni, zdenerwowani i - z małymi wyjątkami - niechętni projektowi. Właśnie obserwujemy, że to, co od dawna dzieje się na rynku muzycznym dociera z impetem na rynek książki. Protesty i dyskusje o piractwie są pewne. Google, który jeszcze niedawno deklarował, że nie będzie czerpał zysków ze sprzedaży książek dziś przyznał się, że jednak zamierza sprzedawać zeskanowane ebooki. Idea udostępniania milionów książek on-line otwiera przed wszystkimi możliwości na nieograniczoną skalę i wciąż zadziwia rozmachem. Jednak prawdopodobieństwo, że to Google będzie miał monopol na udostępnianie książek w sieci budzi spore obawy. 

czwartek, 23 kwietnia 2009
Andre Kertesz: "Intymność czytania"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cykl "Intymność czytania" Kertesz tworzył przez ponad 60 lat. Pierwsze ze zdjęć powtało w 1912 roku, ostatnie - w 1981. Na zdjęciach rozmaici ludzie, rozmaite miejsca. Czytanie w parku, w bibliotece, w ogrodzie, w kawiarni, na ulicy. Zdjęcia zawsze za zgodą czytających, jednak fotograf jak gdyby z boku, subtelnie przygląda się pochłoniętym w lekturze.

 

 

środa, 22 kwietnia 2009
Nić porozumienia

"Kobieta siedząca naprzeciwko mnie w metrze w Toronto czyta Labirynty Borgesa w wydaniu Penguina. Mam ochotę się do niej odezwać, zamachać ręką i zasygnalizować, że i ja jestem wyznawcą tej wiary. Osoba, której twarzy nie pamiętam, nie utkwiło mi w pamięci jak była ubrana, której wieku nie potrafiłbym określić, przez sam fakt, że trzyma w ręku tę właśnie książkę, jest mi bliższa, niż wiele innych, które widuję codziennie."

(Alberto Manguel, "Moja histora czytania")

niedziela, 11 stycznia 2009
Interaktywna Czytelnia Miejska
Wracam, nadrabiam zaległości. W Lublinie, Białymstoku i Kielcach działają już interaktywne czytelnie miejskie. Takie interaktywne meble instalowane będą planowo w 9 różnych miastach Polski (pomysłodawca projektu: Media Regionalne). Oprócz darmowej lektury tytułów Mediów Regionalnych czytelnicy mogą kontaktować się z redakcją, zgłaszać lokalane problemy i brać udział w redagowaniu pisma. Każda maszyna wyposażona jest w telefon, kamerę interaktywną i web-kiosk. Piarowo: oferta skierowana do czytelników, którzy chcą angażować się w życie miasta i swojego regionu, w ramach projektu Gazeta 2.0 - mała ojczyzna - wielka sprawa.
niedziela, 21 września 2008
...

W "Dzienniku" z 10.09.2008 o tym, że Google zamierza skatalogować i zeskanować miliony artykułów prasowych i zamieścić je w internecie, dzięki czemu możliwe stanie się czytanie CAŁYCH gazet w sieci. To kolejny tak duży projekt Google po Google Books. Biblioteka bibliotek powoli staje się faktem?

sobota, 14 czerwca 2008
The clientele - Bookshop Casanova

 

Wklejam utwór, który chodzi za mną od dobrych paru miesięcy. W sumie to nawiązuje do tego bloga:)

wtorek, 12 lutego 2008
Fields of green
poniedziałek, 11 lutego 2008
Marzenia

 

"Musi istnieć jakaś księga, która jest doskonałą esencją i kompendium wszystkich pozostałych" (Jorge Luis Borges, Biblioteka Babel)

niedziela, 03 lutego 2008
Sentyment do Gutenberga
W blogu Perturbacje o tym, że Paulo Coelho zarabia na torrentach. Pozostawiając czytelnikom wybór nośnika pisarz miał nadzieję, że użytkownik darmowego torrenta i tak zakupi tradycyjną książkę. I nie pomylił się. Od razu nasuwają się tu pytania o przyszłość książki. Dyskurs wieszczący kres książki drukowanej pojawia się już u McLuhana, a tymczasem galaktyka Gutenberga ciągle ma się nieźle. Niepokój o kres kultury druku bierze się między innymi ze specyficznego stosunku czytelnika do książki jako przedmiotu. Wygląd i kształt książki wpływają na specyficzny odbiór książki poprzez postrzeganie jej „materialności”. Wielu czytelników nie chce stracić swojego ulubionego przedmiotu. Ponad 500 lat kultury druku sprawiło, że dziś trudno wyobrazić sobie świat, który pozbawiony byłby ich obecności, świat bez książek drukowanych, bez namacalnych, konkretnych przedmiotów. Mogą to potwierdzić słowa Umberto Eco iż „książka to jeden z tych wynalazków (jak młotek, łyżka, nóż, widelec), dla których nie znaleziono w ciągu stuleci lepszych pod względem ergonomicznym odpowiedników.” Koronnym argumentem przemawiającym na rzecz książki jest jej portatybilność, jej fizyczne właściwości (książkę można zabrać ze sobą na plażę, do łóżka itd.). Tradycyjny wygląd książki drukowanej przemawia do czytelnika, zanim zapozna się on z treścią dzieła.  Ponadto właściwości materialne książki determinują sposób percepcji książki, który jest oparty łatwym i prostym do odkodowania wzorze.

Książka jest jednym z wielu przedmiotów towarzyszących nam w życiu. Nabywamy je, kupujemy, sprzedajemy, pożyczamy, tworzymy. Są elementem naszego intersubiektywnego świata. Są jako przedmioty w wielokrotnym sensie społeczne, wytwarzane, modyfikowane i używane przez interragujące ze sobą jednostki. Czytamy je dla fabuły, dla treści, zawartości merytorycznej. Od wielu lat książka drukowana nie zmienia swej zewnętrznej formy i – jak sądzi wiele czytelników – nie powinna jej zmieniać. „Książka jest częścią dzieła. Jej fizyczny kształt i budowa stanowią jego integralną cześć.” (za: Piotr Marecki, Liternet). Na skończoną całość składa się wiele elementów: okładka, strony, kształt, wielkość oraz  tekst. Trzymając książkę w ręku trzymamy konkretny przedmiot. Możemy go dotknąć, powąchać, pogłaskać. Widzimy ile już stron przeczytaliśmy i ile objętościowo stron jest przed nami. Podczas czytania odbywa się „misterium przekładania kartek”, jak powiedział w pewnym wywiadzie telewizyjnym pisarz Jerzy Pilch. Strony mają charakterystyczny zapach. Po nim możemy poznać, czy książka jest nowa czy stara.

Książka drukowana to mobilny i podręczny przedmiot, który możemy zabrać ze sobą wybierając się w podróż. Pozwala na czytelniczą aktywność poza przestrzeniami do tego przeznaczonymi (zajmuje mało miejsca). Dzięki temu jadąc np. w tramwaju nie musimy rozstawać się z lekturą.

Czytając niektóre posty na forach internetowych można odnieść wrażenie, że książka jest przedmiotem ożywionym, może nawet nie przedmiotem a czymś (kimś?) więcej. Na forum internetowym Gazety Wyborczej znajduje się pytanie do czytelników o powody „lubienia” książek drukowanych. Oto przykładowe odpowiedzi: „Ja nie lubię książek. Ja je kocham, ubóstwiam! Jestem od nich uzależniona i nie mogę bez nich żyć”, „komputer nigdy nie zastąpi książki, bardzo nieprzyjemnie śpi się z maszyną”, „kocham książki za to, że idą ze mną przez życie, że w każdej chwili otwierają przede mną swój świat”, za tą samą wypowiedzią zamieszczone jest motto: „Książki to Twoi najlepsi przyjaciele, nie zdradzą, nie wyśmieją a nauczą wiele.” Czytelnicy traktują więc książki tak, jakby były one osobami, przyjaciółmi lub nawet wiernymi towarzyszami. "Przedmioty przestają tu być obiektami a stają się partnerami interakcji" (za: Marek Krajewski, W stronę socjologii przedmiotów).

Być może popularność kramów i pchlich targów z używanymi książkami bierze się z potrzeby poszukania i odnalezienia w książce duszy, a zarazem chęci podkreślenia swej oryginalności poprzez posiadanie unikatowego przedmiotu.

sobota, 12 stycznia 2008
Audiobooki

Man listening to music on headphones

 

Rośnie popularność audiobooków, czyli książek do słuchania. Oferta wydawnicza jest dziś szeroka i obejmuje wiele kategorii, takich jak: religia, fantastyka, klasyka, literatura faktu, historia, literatura dziecięca, współczesna literatura polska i światowa, poezja, można by wymieniać dalej. Twórcy audiobooków proponują alternatywny do książki drukowanej sposób prezentacji tekstu: choć nie mamy z nim bezpośredniego, wzrokowego kontaktu – tekst jest czytany przez narratora.

Audiobooki są tak stare jak fonografia. Długo uznawano je jednak za produkt dla dzieci lub niewidomych. W latach 80-tych, kiedy powszechne stały się samochodowe radiomagnetofony, w USA pojawiła się grupa odbiorców, którym odpowiadało słuchanie książek w trakcie długich godzin jazdy. W latach 90-tych wraz z nadejściem epoki płyt CD i walkmanów grupa ta zaczęła szybko rosnąć. Istnieje pogląd, że wzrost popularności audiobooków wiąże się z poprawą jakości dróg. Dziś dostępne są m. in. na płytach audio, w formacie mp3, iPodach i telefonach.

Audiobooki należą do kultury słyszenia, kultywują sferę słyszenia. Rosnąca popularność tej formy wskazuje, że słowo jeszcze może być konkurentem dla obrazu. Parafrazując Marshalla McLuhana można powiedzieć, że audiobooki dają nam „ucho za oko”. Audiobooki nie zrywają jednak ze standardami umysłowymi wyznaczonymi przez kulturę druku, nadal tekst przedstawiany jest w sposób linearny.

Książki mówione to odpowiedź na tempo życia i potrzeby współczesnego człowieka. Podczas gdy sam dojazd do pracy może dziś zajmować nawet kilka godzin, audiobook pozwala miłośnikom książek wykorzystać ten czas na lekturę. Choć samo odtwarzanie audiobooka raczej nie skróci czasu odczytywania książki, to jednak pozwala na lekturę w nowych sytuacjach społecznych, podczas codziennych czynności nie związanych poprzednio z lekturą - podczas spaceru, jedzenia śniadania, joggingu (sic!), czy w czasie stania w samochodowym korku. Audiobooki na nowo definiują więc pojęcie lektury, która dziś wiąże się nie tylko z tradycyjnym, utrwalonym sposobem czytania, ale i z słuchaniem tekstu książki w dowolnie wybranym przez nas momencie. To pozwala na łączenie kilku czynności naraz podczas gospodarowania naszym czasem, naszą codziennością.