...o książce z kilku perspektyw
RSS
wtorek, 12 lutego 2008
Fields of green
poniedziałek, 11 lutego 2008
Marzenia

 

"Musi istnieć jakaś księga, która jest doskonałą esencją i kompendium wszystkich pozostałych" (Jorge Luis Borges, Biblioteka Babel)

niedziela, 03 lutego 2008
Sentyment do Gutenberga
W blogu Perturbacje o tym, że Paulo Coelho zarabia na torrentach. Pozostawiając czytelnikom wybór nośnika pisarz miał nadzieję, że użytkownik darmowego torrenta i tak zakupi tradycyjną książkę. I nie pomylił się. Od razu nasuwają się tu pytania o przyszłość książki. Dyskurs wieszczący kres książki drukowanej pojawia się już u McLuhana, a tymczasem galaktyka Gutenberga ciągle ma się nieźle. Niepokój o kres kultury druku bierze się między innymi ze specyficznego stosunku czytelnika do książki jako przedmiotu. Wygląd i kształt książki wpływają na specyficzny odbiór książki poprzez postrzeganie jej „materialności”. Wielu czytelników nie chce stracić swojego ulubionego przedmiotu. Ponad 500 lat kultury druku sprawiło, że dziś trudno wyobrazić sobie świat, który pozbawiony byłby ich obecności, świat bez książek drukowanych, bez namacalnych, konkretnych przedmiotów. Mogą to potwierdzić słowa Umberto Eco iż „książka to jeden z tych wynalazków (jak młotek, łyżka, nóż, widelec), dla których nie znaleziono w ciągu stuleci lepszych pod względem ergonomicznym odpowiedników.” Koronnym argumentem przemawiającym na rzecz książki jest jej portatybilność, jej fizyczne właściwości (książkę można zabrać ze sobą na plażę, do łóżka itd.). Tradycyjny wygląd książki drukowanej przemawia do czytelnika, zanim zapozna się on z treścią dzieła.  Ponadto właściwości materialne książki determinują sposób percepcji książki, który jest oparty łatwym i prostym do odkodowania wzorze.

Książka jest jednym z wielu przedmiotów towarzyszących nam w życiu. Nabywamy je, kupujemy, sprzedajemy, pożyczamy, tworzymy. Są elementem naszego intersubiektywnego świata. Są jako przedmioty w wielokrotnym sensie społeczne, wytwarzane, modyfikowane i używane przez interragujące ze sobą jednostki. Czytamy je dla fabuły, dla treści, zawartości merytorycznej. Od wielu lat książka drukowana nie zmienia swej zewnętrznej formy i – jak sądzi wiele czytelników – nie powinna jej zmieniać. „Książka jest częścią dzieła. Jej fizyczny kształt i budowa stanowią jego integralną cześć.” (za: Piotr Marecki, Liternet). Na skończoną całość składa się wiele elementów: okładka, strony, kształt, wielkość oraz  tekst. Trzymając książkę w ręku trzymamy konkretny przedmiot. Możemy go dotknąć, powąchać, pogłaskać. Widzimy ile już stron przeczytaliśmy i ile objętościowo stron jest przed nami. Podczas czytania odbywa się „misterium przekładania kartek”, jak powiedział w pewnym wywiadzie telewizyjnym pisarz Jerzy Pilch. Strony mają charakterystyczny zapach. Po nim możemy poznać, czy książka jest nowa czy stara.

Książka drukowana to mobilny i podręczny przedmiot, który możemy zabrać ze sobą wybierając się w podróż. Pozwala na czytelniczą aktywność poza przestrzeniami do tego przeznaczonymi (zajmuje mało miejsca). Dzięki temu jadąc np. w tramwaju nie musimy rozstawać się z lekturą.

Czytając niektóre posty na forach internetowych można odnieść wrażenie, że książka jest przedmiotem ożywionym, może nawet nie przedmiotem a czymś (kimś?) więcej. Na forum internetowym Gazety Wyborczej znajduje się pytanie do czytelników o powody „lubienia” książek drukowanych. Oto przykładowe odpowiedzi: „Ja nie lubię książek. Ja je kocham, ubóstwiam! Jestem od nich uzależniona i nie mogę bez nich żyć”, „komputer nigdy nie zastąpi książki, bardzo nieprzyjemnie śpi się z maszyną”, „kocham książki za to, że idą ze mną przez życie, że w każdej chwili otwierają przede mną swój świat”, za tą samą wypowiedzią zamieszczone jest motto: „Książki to Twoi najlepsi przyjaciele, nie zdradzą, nie wyśmieją a nauczą wiele.” Czytelnicy traktują więc książki tak, jakby były one osobami, przyjaciółmi lub nawet wiernymi towarzyszami. "Przedmioty przestają tu być obiektami a stają się partnerami interakcji" (za: Marek Krajewski, W stronę socjologii przedmiotów).

Być może popularność kramów i pchlich targów z używanymi książkami bierze się z potrzeby poszukania i odnalezienia w książce duszy, a zarazem chęci podkreślenia swej oryginalności poprzez posiadanie unikatowego przedmiotu.